Balet nie zaczął się jako sztuka dostępna dla szerokiej publiczności. Był rozrywką europejskich dworów, narzędziem reprezentacji władzy i częścią widowisk łączących taniec, muzykę, śpiew oraz dekoracje. Dopiero przez kolejne stulecia wykształcił własną technikę, system szkolenia i repertuar. Dziś balet klasyczny jest jedną z najbardziej wymagających fizycznie form tańca scenicznego: wymaga precyzji, siły, elastyczności, muzykalności i lat regularnego treningu.
To właśnie połączenie rygoru z iluzją lekkości stanowi o jego charakterze. Publiczność widzi skok, obrót albo kilkanaście sekund tańca na pointach. Za tym ruchem stoją jednak tysiące powtórzeń wykonywanych najpierw przy drążku, później na środku sali i dopiero na końcu na scenie. W balecie nie da się skutecznie ominąć podstaw. Plié, tendu, relevé, port de bras czy prawidłowe ustawienie osi ciała są ważniejsze niż efektowne figury ćwiczone zbyt wcześnie.
Od włoskich dworów do „Jeziora łabędziego”
Początków baletu trzeba szukać w XV- i XVI-wiecznych Włoszech, gdzie podczas uroczystości dworskich organizowano rozbudowane widowiska taneczne. Sam termin wywodzi się od włoskiego balletto, będącego zdrobnieniem słowa ballo, czyli taniec.
Ogromne znaczenie dla dalszego rozwoju tej sztuki miała Francja. Katarzyna Medycejska, pochodząca z Florencji żona francuskiego króla Henryka II, wspierała wystawne widowiska na dworze francuskim. Za jeden z najważniejszych momentów w historii gatunku uważa się wystawienie w Paryżu w 1581 roku „Ballet Comique de la Reine”. Widowisko trwało kilka godzin i łączyło taniec, muzykę, tekst oraz rozbudowaną scenografię.
Prawdziwa profesjonalizacja przyszła jednak w XVII wieku.
Król Ludwik XIV, sam występujący w przedstawieniach tanecznych, w 1661 roku powołał Académie Royale de Danse w Paryżu. Instytucja miała uporządkować sposób nauczania tańca. W tym okresie Pierre Beauchamp, związany z królewskim dworem, pomógł usystematyzować pięć podstawowych pozycji stóp, które pozostają fundamentem klasycznej techniki do dziś.
Francuskie korzenie dobrze widać w języku baletu. Na zajęciach w Warszawie, Paryżu, Londynie czy Mediolanie nadal używa się tych samych określeń:
-
plié – ugięcie kolan,
-
tendu – wysunięcie i wyciągnięcie stopy,
-
relevé – uniesienie na półpalce lub pointy,
-
pirouette – obrót,
-
arabesque – pozycja z jedną nogą wyciągniętą do tyłu,
-
grand jeté – duży skok z przeniesieniem ciężaru ciała.
W XVIII wieku balet stopniowo odrywał się od dworskiego ceremoniału. Francuski choreograf Jean-Georges Noverre postulował, aby ruch opowiadał historię bez konieczności używania słów. Swoje poglądy przedstawił w wydanych w 1760 roku „Lettres sur la danse et sur les ballets”. Założenie było przełomowe: zamiast popisu technicznego taniec miał przekazywać emocje, konflikty i charaktery postaci.
XIX wiek przyniósł epokę romantyczną. Jednym z jej symboli stała się Maria Taglioni, która w 1832 roku wystąpiła w paryskiej premierze „La Sylphide”. Rozwój tańca na pointach pozwolił choreografom stworzyć wrażenie, że tancerka niemal nie dotyka podłogi. Pointy nie przypominały jednak współczesnego obuwia ze sztywnym czubkiem – technika i konstrukcja butów rozwijały się stopniowo.
Pod koniec XIX wieku centrum światowego baletu przesunęło się w dużej mierze do Rosji. W Petersburgu działał Marius Petipa, autor choreografii lub współautor inscenizacji należących dziś do kanonu. Z jego nazwiskiem wiążą się m.in.:
-
„Śpiąca królewna” z muzyką Piotra Czajkowskiego – premiera w 1890 roku,
-
„Dziadek do orzechów” – premiera w 1892 roku, choreografia Lwa Iwanowa według planu Petipy,
-
klasyczna petersburska wersja „Jeziora łabędziego” Petipy i Iwanowa – 1895 rok.
W XX wieku balet przestał być zamkniętym światem jednej estetyki. Ballets Russes Siergieja Diagilewa, działające od 1909 do 1929 roku, połączyły taniec z nowoczesną muzyką i sztukami plastycznymi. Z zespołem współpracowali m.in. Igor Strawiński, Pablo Picasso, Henri Matisse, Coco Chanel i choreograf Michaił Fokin.
Efektem nie było porzucenie klasyki, lecz jej rozszerzenie. Z baletowej techniki zaczęły wyrastać neoklasycyzm i współczesne odmiany teatru tańca.
Jak naprawdę wygląda technika i szkolenie baletowe
Baletu nie należy mylić z samym tańcem na pointach. Pointy są jednym z narzędzi technicznych, a nie początkiem nauki. Pierwsze lata treningu służą przede wszystkim ustawieniu ciała, rozwinięciu kontroli nóg i stóp oraz opanowaniu równowagi.
Klasyczna lekcja jest zbudowana według dość stałej logiki.
Najpierw odbywają się ćwiczenia przy drążku. Tancerz wykonuje m.in. pliés, tendus, dégagés, ronds de jambe oraz frappés. Drążek ogranicza problem utrzymania równowagi, dzięki czemu można skoncentrować się na pracy nóg, miednicy i tułowia.
Potem ćwiczenia przenoszą się na środek sali. Dochodzą adagio, piruety, krótkie i duże skoki oraz kombinacje wymagające samodzielnej kontroli osi.
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów techniki jest en dehors, czyli zewnętrzna rotacja nóg w stawach biodrowych. To tutaj początkujący często popełniają pierwszy poważny błąd: próbują uzyskać ustawienie stóp poprzez skręcanie kolan i stóp zamiast rotacji w biodrach.
Skutek może być dokładnie odwrotny od zamierzonego. Ładniejsza wizualnie pierwsza pozycja nie jest warta przeciążenia kolan i kostek. Zakres rotacji musi wynikać z anatomii konkretnej osoby, a nie z próby ustawienia stóp pod kątem 180 stopni za wszelką cenę.
Podobnie wygląda kwestia point.
Profesjonalne szkoły nie kwalifikują dziecka do pracy na pointach wyłącznie według wieku. Pod uwagę bierze się m.in.:
-
siłę stóp i łydek,
-
stabilność kostek,
-
kontrolę kolan,
-
ustawienie miednicy i tułowia,
-
regularność wcześniejszego treningu,
-
umiejętność utrzymania prawidłowej osi podczas relevé.
Rozpoczęcie point zbyt wcześnie jest zwyczajnie złym skrótem. Twardy nosek buta nie „trzyma” tancerza automatycznie. Bez odpowiedniej siły ciało zapada się w bucie, a obciążenia trafiają tam, gdzie nie powinny.
W zawodowym kształceniu skala treningu jest zupełnie inna niż na rekreacyjnych zajęciach raz lub dwa razy w tygodniu. W Polsce systematyczne przygotowanie przyszłych tancerzy prowadzą m.in. ogólnokształcące szkoły baletowe w Warszawie, Gdańsku, Poznaniu, Łodzi i Bytomiu. Nauka łączy przedmioty ogólnokształcące z wieloletnim kształceniem tanecznym.
Trzeba też jasno powiedzieć o mniej widowiskowej stronie tego zawodu. Codzienny trening oznacza powtarzalność, zmęczenie i częste drobne urazy. Pointy również nie są eleganckim obuwiem scenicznym, które wystarcza kupić raz na sezon. Profesjonalne tancerki mogą zużywać je bardzo szybko, ponieważ konstrukcja buta stopniowo mięknie i przestaje zapewniać potrzebne podparcie.
Nie istnieje przy tym jeden model point odpowiedni dla wszystkich. Liczą się m.in. szerokość pudełka, długość przyszwy, profil stopy, twardość podeszwy i kształt palców. Popularne marki, takie jak Bloch, Capezio, Freed of London, Grishko/Nikolay czy Gaynor Minden, oferują różne konstrukcje. Kupowanie point wyłącznie według rozmiaru zwykłych butów jest błędem. Pierwszą parę najlepiej dobierać podczas profesjonalnego fittingu oraz po uzyskaniu zgody nauczyciela.
Balet w Polsce i na współczesnej scenie
Polska tradycja baletowa jest znacznie starsza, niż sugerowałaby popularność współczesnych prywatnych szkół tańca. W XVIII wieku balet funkcjonował na dworze królewskim, a Stanisław August Poniatowski wspierał stworzenie rodzimego zespołu. W 1785 roku rozpoczęli działalność Tancerze Narodowi Jego Królewskiej Mości, uznawani za pierwszy polski zawodowy zespół baletowy.
Dzisiaj najważniejszą krajową sceną tej dziedziny pozostaje Polski Balet Narodowy działający w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej w Warszawie. Balet jest obecny również m.in. w Teatrze Wielkim w Poznaniu, Operze Wrocławskiej, Operze Bałtyckiej w Gdańsku i innych teatrach operowych.
Współczesny repertuar nie ogranicza się do „Dziadka do orzechów” i „Jeziora łabędziego”. Profesjonalny tancerz musi dziś często przechodzić między kilkoma językami ruchu. Jednego wieczoru może wykonywać klasyczną choreografię wymagającą perfekcyjnego en dehors i pracy na pointach, a w innym spektaklu zetknąć się z neoklasyką lub ruchem współczesnym.
To zmienia również sposób myślenia o przygotowaniu zawodowym. Sama wysoka noga, elastyczność czy duży skok nie wystarczają. Na przesłuchaniach liczą się technika, szybkość uczenia się kombinacji, muzykalność, koordynacja, proporcje ruchu, sposób pracy z partnerem oraz zdolność dopasowania się do stylu konkretnego choreografa.
Dla widza istotne jest coś jeszcze: balet najlepiej oceniać na żywo. Nagranie pozwala zobaczyć detale, ale spłaszcza skalę ruchu, wysokość skoków, tempo zmian ustawienia zespołu oraz relację tańca z orkiestrą.
Osoba wybierająca pierwszy spektakl może kierować się prostą zasadą. Jeżeli chce poznać klasyczny balet narracyjny, dobrym początkiem będą „Jezioro łabędzie”, „Śpiąca królewna”, „Giselle” albo „Dziadek do orzechów”. Jeżeli bardziej interesuje ją sam ruch niż fabuła, lepszym wyborem może być program neoklasyczny lub współczesny.
Przy zakupie biletu nie zawsze opłaca się dopłacać do pierwszych rzędów. Z bardzo bliskiej perspektywy dobrze widać mimikę i szczegóły kostiumów, ale trudniej objąć wzrokiem układ całego corps de ballet, czyli zespołu wykonującego wspólne partie choreografii. W klasycznych spektaklach często lepszy ogląd daje centralne miejsce położone nieco dalej od sceny.
Pójście na balet nie wymaga również stroju wieczorowego. W polskich teatrach operowych schludny strój jest bezpiecznym wyborem, natomiast smoking czy długa suknia nie są standardowym warunkiem wejścia na zwykłe przedstawienie repertuarowe. Większy problem niż ubiór stanowi spóźnienie: ze względu na charakter spektaklu widzowie, którzy pojawią się po rozpoczęciu przedstawienia, mogą zostać wpuszczeni na swoje miejsca dopiero podczas przerwy albo w innym momencie wskazanym przez obsługę.
FAQ
W jakim wieku najlepiej rozpocząć naukę baletu?
Zajęcia przygotowujące do baletu mogą rozpoczynać już dzieci w wieku przedszkolnym, ale wtedy najważniejsze są rytm, koordynacja i prawidłowe wzorce ruchowe. Systematyczny trening techniki klasycznej w szkołach zawodowych rozpoczyna się później. Dorosły również może zacząć od zera, jeżeli celem jest nauka rekreacyjna, poprawa koordynacji i poznanie techniki, a nie wieloletnie przygotowanie do zawodowej kariery scenicznej.
Czy trzeba być bardzo rozciągniętym, żeby ćwiczyć balet?
Nie. Elastyczność pomaga, ale bez siły i kontroli może wręcz zwiększać ryzyko przeciążeń. Dla początkującego ważniejsze jest prawidłowe ustawienie miednicy, kolan i stóp niż wysokość podnoszonej nogi.
Czy balet niszczy stopy?
Sam prawidłowo prowadzony trening nie musi prowadzić do trwałego uszkodzenia stóp, ale intensywne szkolenie zawodowe wiąże się z dużymi obciążeniami. Otarcia, odciski, pęcherze czy problemy z paznokciami nie są wśród zawodowych tancerzy rzadkością. Niepokojącego bólu stawów lub kości nie powinno się jednak traktować jako „normalnej części baletu”.
Kiedy można zacząć tańczyć na pointach?
Nie istnieje jedna bezpieczna granica wieku odpowiednia dla każdej osoby. Decyzję powinien podjąć nauczyciel po ocenie siły, stabilności stóp i kostek, techniki relevé oraz kontroli całego ciała. Point nie należy kupować początkującemu dziecku tylko dlatego, że ćwiczy balet od określonej liczby miesięcy.
Czy mężczyźni tańczą na pointach?
W klasycznym repertuarze męskie role tradycyjnie opierają się głównie na skokach, obrotach i partnerowaniu, a pointy są podstawowym narzędziem techniki kobiecej. Mężczyźni mogą jednak trenować i występować na pointach, szczególnie w określonych choreografiach współczesnych, zespołach specjalizujących się w takim repertuarze albo jako dodatkowy trening.
Ile trwa przedstawienie baletowe?
Pełnospektaklowy balet trwa najczęściej około 2–3 godzin wraz z przerwami, choć długość zależy od konkretnej inscenizacji. Program złożony z kilku krótszych choreografii może mieć inną strukturę, dlatego przed zakupem biletu najlepiej sprawdzić czas trwania podany przez teatr.
Jeżeli chcesz poznać balet jako widz, zacznij od pełnospektaklowego klasycznego przedstawienia i wybierz miejsce, z którego dobrze widać całą scenę, a nie tylko pierwszy plan. Jeżeli chcesz rozpocząć trening, pierwszy krok jest jeszcze prostszy: nie kupuj point ani nie próbuj samodzielnie wymuszać en dehors. Znajdź zajęcia prowadzone przez nauczyciela techniki klasycznej, opanuj ustawienie ciała i podstawową pracę przy drążku. Dopiero na tym fundamencie trudniejsze elementy baletu mają sens.
