Bluegrass nie jest po prostu „szybszym country z banjo”. To akustyczny gatunek muzyki amerykańskiej, którego klasyczna forma ukształtowała się w połowie lat 40. XX wieku wokół zespołu Billa Monroe – The Blue Grass Boys. Charakterystyczne brzmienie powstaje bez sekcji perkusyjnej: rytm budują gitara, kontrabas i krótkie, mocno akcentowane uderzenia mandoliny, a banjo, skrzypce i pozostałe instrumenty prowadzą partie solowe. Do tego dochodzą wysokie harmonie wokalne, szybkie tempa i improwizacja.
Najważniejsze jest jednak rozróżnienie bluegrassu od szeroko rozumianego country oraz starszej muzyki old-time. Gatunki wyrastają z częściowo tych samych tradycji, ale działają inaczej. W klasycznym bluegrassie muzycy kolejno wychodzą na pierwszy plan, grając krótkie improwizowane solówki, czyli tzw. breaks. W old-time częściej cały zespół gra melodię jednocześnie, a współczesne country może korzystać z perkusji, gitar elektrycznych, syntezatorów i produkcji typowej dla popu. To rozróżnienie od razu porządkuje temat.
Od Billa Monroe do samodzielnego gatunku
Korzenie bluegrassu są starsze niż jego nazwa. W Appalachach przez dziesięciolecia mieszały się brytyjskie i irlandzko-szkockie tradycje skrzypcowe, pieśni religijne, ballady, blues, muzyka afroamerykańska oraz lokalna muzyka taneczna. Banjo ma przy tym pochodzenie afroamerykańskie i wywodzi się z wcześniejszych instrumentów o zachodnioafrykańskich korzeniach. Dlatego przedstawianie bluegrassu wyłącznie jako muzyki „celtyckiej przeniesionej do Appalachów” jest zbyt dużym uproszczeniem.
Osobą, która połączyła wcześniejsze elementy w rozpoznawalny nowy styl, był Bill Monroe, urodzony 13 września 1911 roku w Rosine w stanie Kentucky. Grał przede wszystkim na mandolinie. Po wcześniejszych występach z bratem Charliem stworzył pod koniec lat 30. zespół Bill Monroe and His Blue Grass Boys. Nazwa odwoływała się do Kentucky, znanego jako Bluegrass State. Z czasem właśnie od nazwy zespołu zaczęto określać cały gatunek.
Monroe dołączył do Grand Ole Opry w Nashville w 1939 roku, ale przełom nastąpił kilka lat później. W 1945 roku do Blue Grass Boys wszedł banjista Earl Scruggs. W klasycznym składzie znaleźli się wtedy:
-
Bill Monroe – mandolina i wokal,
-
Lester Flatt – gitara i wokal,
-
Earl Scruggs – pięciostrunowe banjo,
-
Chubby Wise – skrzypce,
-
Howard Watts, znany również jako Cedric Rainwater – kontrabas.
Ten skład z lat 1945–1948 jest najważniejszym punktem odniesienia dla tradycyjnego bluegrassu. Scruggs nie wymyślił trzyczęściowej techniki gry na banjo od zera, ale doprowadził ją do poziomu, który zmienił sposób używania instrumentu. Jego szybki, płynny styl oparty na charakterystycznych układach palców – rolls – stał się jednym z podstawowych znaków rozpoznawczych gatunku.
Po odejściu z zespołu Monroe Lester Flatt i Earl Scruggs założyli w 1948 roku Foggy Mountain Boys. To właśnie oni pomogli przenieść bluegrass z regionalnej sceny na znacznie szerszy rynek. Utwór Scruggsa „Foggy Mountain Breakdown”, nagrany po raz pierwszy w 1949 roku, do dziś jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych instrumentalnych standardów gatunku.
Równolegle własny styl rozwijali Carter i Ralph Stanley, występujący jako The Stanley Brothers. Ich muzyka była bardziej surowa i mocniej osadzona w brzmieniu Appalachów. Charakterystyczny wysoki, przejmujący sposób śpiewania stał się jednym ze źródeł tego, co później zaczęto określać jako high lonesome sound.
W latach 50. i 60. pojawiały się kolejne ważne zespoły: Jimmy Martin and the Sunny Mountain Boys, Reno & Smiley, Jim & Jesse, The Osborne Brothers czy The Country Gentlemen. Ten ostatni zespół odegrał istotną rolę w powstaniu bardziej nowoczesnego, miejskiego nurtu bluegrassu.
Kolejny przełom przyniosło folkowe odrodzenie lat 60. Muzyka wcześniej kojarzona głównie z południem i Appalachami trafiła na festiwale folkowe oraz do publiczności akademickiej. Zaczęła też rozwijać się kultura bluegrassowych festiwali i jam sessions, która pozostaje niezwykle ważna do dziś.
Co właściwie sprawia, że bluegrass brzmi jak bluegrass
Najłatwiej rozpoznać bluegrass po instrumentach, ale sam skład zespołu jeszcze niczego nie gwarantuje. Można ustawić na scenie banjo, mandolinę i skrzypce, a mimo to zagrać folk, old-time albo akustyczne country.
Klasyczny zestaw obejmuje przede wszystkim pięciostrunowe banjo, mandolinę, skrzypce, gitarę akustyczną i kontrabas. Bardzo często dochodzi do tego gitara rezofoniczna, potocznie nazywana dobro. Nazwa Dobro była pierwotnie nazwą handlową, dlatego precyzyjniej mówić o gitarze rezofonicznej, szczególnie gdy chodzi o instrument innego producenta.
Najważniejsze elementy brzmienia to:
-
mandolinowy chop – krótkie, tłumione akordy grane zwykle na słabszych częściach taktu; w zespole bez perkusji działają niemal jak werbel,
-
trzypalcowy styl banjo – szczególnie kojarzony z Earlem Scruggsem; pozwala budować bardzo szybkie ciągi dźwięków bez wrażenia mechanicznego powtarzania jednej nuty,
-
naprzemienne solówki – instrumenty kolejno przejmują melodię podczas tzw. breaków,
-
walking lub prosty puls kontrabasu – najczęściej stanowiący rytmiczny fundament zespołu,
-
rytmiczna gitara akustyczna – zapewniająca harmoniczny szkielet utworu,
-
G-run i podobne przejścia gitarowe – krótkie zagrywki oddzielające frazy lub kończące części utworu,
-
wielogłos wokalny – często oparty na bardzo ciasnych harmoniach.
Perkusja nie jest standardowym elementem tradycyjnego bluegrassu. Jeżeli ktoś chce szybko sprawdzić, dlaczego dobry zespół bluegrassowy brzmi tak energetycznie mimo jej braku, powinien przestać koncentrować się na banjo i posłuchać mandoliny oraz kontrabasu. Tam siedzi znaczna część rytmu.
Drugą charakterystyczną cechą jest sposób organizowania zespołu. Podczas zwrotki instrumenty zwykle wspierają wokal, ale pomiędzy partiami śpiewanymi rozpoczynają się instrumentalne breaki. Skrzypek może zagrać pierwszą solówkę, mandolinista drugą, banjista następną. Dobry bluegrass wymaga więc nie tylko sprawności technicznej, ale również słuchania pozostałych muzyków. Zbyt intensywne granie podczas partii wokalnej albo solówki innego instrumentu szybko zamienia utwór w bałagan.
Nie każdy bluegrass jest przy tym szybki. To częsty stereotyp. Istnieją błyskawiczne instrumentalne breakdowns, ale repertuar zawiera również wolne ballady, walce, pieśni gospel i utwory o bardzo oszczędnych aranżacjach.
Teksty klasycznego repertuaru często dotyczą rodziny, utraconej miłości, domu, religii, pracy, śmierci, podróży czy życia w górach. Stąd melancholijne teksty potrafią występować przy muzyce granej w szybkim tempie. Ten kontrast jest dla bluegrassu zupełnie naturalny.
Istotne jest również strojenie i sposób gry. Banjo bluegrassowe to najczęściej pięciostrunowy instrument z krótszą piątą struną, a nie czterostrunowe banjo tenorowe spotykane np. w tradycyjnym jazzie. Mandolina zazwyczaj ma osiem strun ułożonych w cztery pary i jest strojona jak skrzypce: G-D-A-E. Skrzypek korzysta z tego samego stroju, ale stylistycznie gra bardziej jak fiddler niż muzyk orkiestry klasycznej.
Problemem początkujących jest często nadmierne skupienie na prędkości. Tempo nie zastępuje artykulacji i rytmu. Źle zagrany utwór przy 150 uderzeniach na minutę nie staje się przez to bardziej bluegrassowy. W jam session znacznie bardziej przeszkadza niestabilny puls niż umiarkowane tempo.
Artyści i nagrania, od których naprawdę warto zacząć
Jeżeli chce się zrozumieć gatunek, przypadkowa playlista „country & bluegrass” w serwisie streamingowym nie jest najlepszym rozwiązaniem. Łączy zwykle nagrania z kilku dekad i stylistyk tak różnych, że trudno usłyszeć, co właściwie stanowi fundament.
Pierwszym punktem powinien być Bill Monroe. Bez niego trudno zrozumieć zarówno rolę mandoliny, jak i charakterystyczną dynamikę zespołu. Szczególnie ważny jest okres klasycznego składu Blue Grass Boys z Flattem i Scruggsem.
Drugim obowiązkowym etapem są Flatt & Scruggs. Lester Flatt wniósł charakterystyczny rytm gitarowy i spokojniejszy sposób prowadzenia wokalu, a Earl Scruggs ustanowił wzorzec gry banjowej kopiowany później przez tysiące muzyków. Oprócz „Foggy Mountain Breakdown” warto znać „Earl’s Breakdown” czy „Flint Hill Special”.
Trzeci fundament to The Stanley Brothers. Utwory takie jak „The White Dove” pokazują ciemniejszą, bardziej surową stronę stylu. Ralph Stanley po śmierci Cartera w 1966 roku kontynuował działalność z Clinch Mountain Boys i stał się jednym z najważniejszych strażników appalachijskiego brzmienia.
Dalszą historię najlepiej poznawać przez kilku artystów reprezentujących różne kierunki:
-
Jimmy Martin – wyjątkowo agresywne, rytmiczne podejście do tradycyjnego bluegrassu;
-
The Osborne Brothers – rozbudowane harmonie wokalne i bardziej nowoczesne aranżacje;
-
Doc Watson – przede wszystkim folkowy i rootsowy gitarzysta, ale niezwykle ważny dla rozwoju płaskiego kostkowania, czyli flatpickingu, który silnie wpłynął na gitarzystów bluegrassowych;
-
Tony Rice – jedna z najważniejszych postaci w historii gitary bluegrassowej; połączył tradycyjny flatpicking z bardziej jazzowym językiem harmonicznym;
-
J.D. Crowe – banjista kluczowy dla powojennego rozwoju stylu Scruggsa i nowoczesnego bluegrassu;
-
Del McCoury – przykład artysty, który zachował tradycyjne instrumentarium i estetykę, nie zamieniając jej w muzealną rekonstrukcję;
-
Ricky Skaggs – wychowany muzycznie w tradycji Stanleya, później odniósł duży sukces w country, a następnie ponownie mocno związał się z bluegrassem;
-
Alison Krauss & Union Station – jeden z najważniejszych zespołów dla popularyzacji współczesnego, perfekcyjnie produkowanego bluegrassu;
-
Béla Fleck – banjista pokazujący, jak daleko można wyjść poza stylistyczne granice gatunku, łącząc technikę bluegrassową m.in. z jazzem;
-
Punch Brothers – przykład współczesnego nurtu progresywnego, w którym tradycyjne instrumentarium służy do tworzenia znacznie bardziej złożonych struktur.
W tym miejscu pojawia się ważne ograniczenie terminologiczne. Nie wszystko, co wykorzystuje banjo i mandolinę, jest bluegrassem. Współczesne określenia progressive bluegrass, newgrass czy jamgrass obejmują muzykę coraz bardziej oddaloną od wzorca Monroe. To nie wada. Trzeba tylko wiedzieć, czego się słucha.
Dla odbiorcy w Polsce najlepszą metodą poznawania gatunku nie jest szukanie wyłącznie lokalnych odpowiedników, ponieważ bluegrass pozostaje u nas muzyką niszową. Lepiej najpierw osłuchać się z amerykańskim kanonem, a dopiero później oceniać europejskie zespoły. Bluegrass od dziesięcioleci ma aktywną scenę w Europie, szczególnie w Czechach, Niemczech, Holandii i krajach skandynawskich, ale stylistycznym punktem odniesienia pozostają nagrania amerykańskie.
Dobry test jest prosty. Posłuchaj kolejno Billa Monroe, Flatt & Scruggs, Stanley Brothers, Tony’ego Rice’a i Alison Krauss & Union Station. Jeżeli po tych pięciu etapach słychać różnicę między klasycznym stylem Monroe, appalachijską surowością Stanleyów i dopracowanym współczesnym brzmieniem Union Station, podstawowa mapa gatunku jest już czytelna.
FAQ
Czy bluegrass i country to ten sam gatunek?
Nie. Bluegrass należy do szerokiej rodziny amerykańskiej muzyki roots i historycznie jest blisko związany z country, ale ma własne instrumentarium, sposób aranżowania utworów, tradycję improwizacji i charakterystyczną estetykę wokalną.
Skąd pochodzi nazwa bluegrass?
Od zespołu Bill Monroe and His Blue Grass Boys. Nazwa grupy nawiązywała do Kentucky, nazywanego Bluegrass State. Dopiero później nazwą zespołu zaczęto określać cały styl muzyczny.
Kiedy powstał bluegrass?
Za moment ukształtowania klasycznej formy przyjmuje się połowę lat 40. XX wieku, szczególnie okres od 1945 roku, gdy Earl Scruggs dołączył do zespołu Billa Monroe.
Jakie instrumenty są typowe dla bluegrassu?
Przede wszystkim mandolina, pięciostrunowe banjo, skrzypce, gitara akustyczna i kontrabas. Często występuje również gitara rezofoniczna. W tradycyjnym składzie zazwyczaj nie ma perkusji.
Czy każdy utwór bluegrassowy jest szybki?
Nie. Gatunek kojarzy się z szybkimi breakdowns i efektownymi solówkami, ale zawiera również wolne ballady, walce i pieśni gospel.
Czym bluegrass różni się od old-time?
W bluegrassie znacznie większą rolę odgrywają indywidualne solówki i improwizacja. W tradycyjnym old-time muzycy częściej grają melodię wspólnie i tworzą bardziej jednolitą warstwę rytmiczno-melodyczną.
Kto jest uznawany za twórcę bluegrassu?
Za centralną postać i „ojca bluegrassu” uznaje się Billa Monroe. Klasyczne brzmienie powstało jednak dzięki konkretnemu zespołowi muzyków – szczególnie Lesterowi Flattowi, Earlowi Scruggsowi, Chubby’emu Wise’owi i Howardowi Wattsowi.
Od jakiego artysty najlepiej zacząć słuchanie?
Najpierw od Billa Monroe i klasycznego składu Blue Grass Boys z lat 1945–1948. Potem warto przejść do Flatt & Scruggs i Stanley Brothers. Dopiero po poznaniu tej trójki współczesny bluegrass staje się znacznie łatwiejszy do właściwego odczytania.
Jeśli chcesz zrozumieć bluegrass, nie zaczynaj od przypadkowej współczesnej playlisty. Najpierw posłuchaj nagrań Billa Monroe z Lesterem Flattem i Earlem Scruggsem, następnie Flatt & Scruggs oraz Stanley Brothers. Dopiero później przejdź do Tony’ego Rice’a, Alison Krauss, Ricky’ego Skaggsa czy nurtów progresywnych. Najczęstszy błąd to uczenie się gatunku od jego późniejszych odmian – wtedy łatwo pomylić cechy bluegrassu z ogólnym brzmieniem akustycznego country i folku.
